Josh Brolin, syn aktora Jamesa Brolina i pasierb ikonicznej Barbry Streisand , również mówi o więzi, jaką zbudował ze swoją macochą. W różnych wywiadach wspominał o bezpośrednim i stanowczym stylu Streisand, opisując ją jako kluczową postać w procesie jego dojrzewania. Wspomina, nawet z humorem, scenę, która naznaczyła ich relację: „W samym środku szczęścia, pewnego dnia wszedłem do jej domu i powiedziałem: 'Poproszę lampkę wina'. Spojrzała na mnie i pochyliła głowę, więc powtórzyłem: 'Poproszę lampkę czerwonego wina'”. Wtedy, jak opowiada, odpowiedziała wprost: „Nie jesteś alkoholikiem, prawda?”. Ten rodzaj „twardej miłości ”, jak sam ją definiuje, był fundamentalny w pomaganiu mu w wytrwaniu w trzeźwości.
W swoich wspomnieniach Brolin szczerze wspomina również wczesny początek swojego problematycznego picia , który rozpoczął się w dzieciństwie i z biegiem lat narastał. Jeden z przełomowych momentów miał miejsce, gdy pojawił się na ważnym spotkaniu rodzinnym w okolicznościach, które zmusiły go do konfrontacji z rzeczywistością. Ten epizod, który miał miejsce w 2013 roku, był punktem zwrotnym w jego życiu. „Wiedziałem, że to będzie ostatni raz, kiedy się upiję” – napisał.
Dziś, ponad dekadę później, Josh Brolin mówi, że czuje się spełniony. że cieszy się trzeźwością , spokojem, który przychodzi z czasem, i nowym sposobem życia. „Uwielbiam być trzeźwy. Mam z tego więcej frajdy” – wyznaczył, jasno do jasno ujawnionego, że jego historia nie jest wystąpieniem upadku, ale jest odbudowy .
Dalekie od bycia smutną opowieścią, jego wspomnienia stanowią świadectwo walki i uczciwości. Brolin stwierdził, że nawet w przypadku sukcesu, prawdziwe wyzwanie może leżeć w introspekcji , przyznając się do błędów i alternatywnych metod. Jego historia przypomina nam, że za blichtrem sławy kryje się także człowieczeństwo, nauka i druga szansa.