Kupiłem kukurydzę w zwykłym sklepie spożywczym po drodze do domu. Nic specjalnego – schludne kolby, zielone liście, standardowa cena. Nawet się ucieszyłem: dzieci uwielbiają kukurydzę, to dla nich niemal święto, zwłaszcza gdy jest gorąca, soczysta, z odrobiną masła.